XLVIII Wielki Szlam



Mieliśmy pierwszy raz w historii kurtynę! Gdy kończyliśmy o północy, sala wciąż była pełna. Trzeci raz z rzędu mieliśmy gości z Trójmiasta. Występujący otrzymywali od Prowadzącego czapeczki z daszkiem z napisem: „Majk Wielki Szlam epic egejn!"
Miała miejsce prapremiera książki „Rodzina Sp. Z o.o. — Korespondencja wewnętrzna", która niedługo powinna ukazać się w księgarniach Ridero i Bonito. Pierwszy raz w historii szlamu ktoś zagrał nam na grzebieniu!
Pamiętaj że nie jesteś drzewem Choć niewątpliwie masz korzenie Że zamiast liści masz sumienie I nie nasiąkłeś ptasim śpiewem
Masz ręce nogi nie gałęzie I miękką skórę zamiast kory Że lis pod tobą nie ma nory Że sowa w tobie żyć nie będzie
Nie umiesz pić promieni słońca Nie śnisz koszmarów o kornikach Kieruje tobą żądza dzika Bo marzysz żeby czuć od końca
Inna ci droga wyznaczona Słowami ukamienowana Twoje marzenia można złamać Kiedy w świat ujdą już nasiona
Nie dryfuj niby ryba śnięta Żarówkę włącz gdy noc nadchodzi Choć to ból nie bój się narodzić A umierając zapamiętaj
Nie wiatr poruszał cię a mięśnie I byłeś dzieckiem a nie krzewem Miej pewność że byłeś drzewem I miałeś prawo wybrać szczęście
— (Pan) Tadeusz Szumiłąka
Z występów
Występ I
Występ II
Występ III